- aluska napisał(a):
dzięki Marcin za odzew
jak to się stało ,że zacząłeś tatuować
-moja przygoda z tatuażem zaczęła się już jakieś 13naście lat temu,mniej więcej w tym czasie odważyłem się na pierwszy tatuaż na swoim ciele była to pajęczyna na łokciu miałem, jakieś 17naście lat od tego tatuazu wszystko się zaczęło. Na początku nie sądziłem,że będę sam kiedyś tatuował , za to zawsze lubiłem rysować (ołówki były moim ulubionym sposobem wyrażania wrażeń i właśnie z szarościami i czernią najlepiej się czuję do tej pory ) po niedługim czasie za namową koleżki i prezencie jakim była WŁASNEJ ROBOTY maszynka zacząłem wdrażać się w własny świat tatuażu.Następnym krokiem był zakup profesjonalnego sprzętu ,z czym na tamte lata był dość duży problem,ale na szczęście trafiła się okazja i jakoś się udało i zdobywanie wiedzy tu trzeba było mieć zapał i determinację ( tak zwaną metodą błędów i prób obdziargałem sobie obie nogi,ale uważam ,że nie wyszło to najgorzej )w mieście, z którego pochodzę w tym czasie było tylko jedno studio tatuażu , a chłopak chciał być bezkonkurencyjny i nie udzielał rad,więc potrafiłem sobie zrobić wycieczkę Legnica/Gdynia odwiedzając tamtejsze studio na ul Pomorskiej , po zrobieniu zakupów ( barwniki i igły ,w tedy nie było jeszcze polskich stron ze sprzętem do tatuażu ) udało mi się zaczerpnąć trochę wiedzy pamiętam ,że spędziłem tam cały dzień ,oczywiście za przyzwoleniem tamtejszej obsługi tego studia( którą serdecznie pozdrawiam ). I tak to się właśnie zaczęło w moim przypadku, w tej chwili jest dużo łatwiej sprzęt jest ogólnie dostępny ,są tworzone kursy tatuażu ,gdzie wiadomo może nie nauczy się od razu tatuować , ale otrzyma się rady praktyczne i teoretyczne od fachowców no i internet tu też można dużo znależć . Ja staram się obserwować cały czas, to co się dzieje na scenie tatuażu i iść z prądem i cieszę się ,że udało mi się samemu dojść do tego poziomu, na którym wykonuj swoje prace ( choć wiem, że tu nie można siąść na laurach i trzeba się ciągle rozwijać )i cieszę się również, że dzięki tatuażowi odnalazłem pewną formę relaksu i odprężenia od codzienności ,zwłaszcza dzięki zadowoleniu osób , które zechciały się u mnie wytatuować - myślę ,że głównie dzięki temu będę trwał w tym co robię
- pozdrawiam Marcin -